Archive for finansowanie

Prześwietlanie partnera biznesowego – due diligence

Kolejnym procesem, ciekawym samym w sobie, pośród wszelkich procesów inwestycyjnych, jest przeprowadzenie badania due diligence. Wykonuje się je gdy już wstępnie obie strony uzgodniły istotne warunki transakcji w dokumencie termsheet. Ponieważ najczęściej mamy do czynienia z transakcjami niesymetrycznymi (ktoś w kogoś inwestuje, ktoś kogoś kupuje) wygląda to tak, że jedna strona prześwietla drugą. Można sobie jednak wyobrazić prowadzenie badania due diligence równocześnie przez obie strony (np. w przypadku łączenia spółek).

Najważniejsze cele due diligence:

  • sprawdzenie czy nie ma żadnych “trupów w szafie” u drugiej strony – czyli identyfikacja wszystkich ryzyk dotyczących transakcji
  • sprecyzowanie wszystkich parametrów biznesowych partnera (struktura kosztów, rynku itp).
  • zaplanowanie integracji podmiotów

Due diligence jest badaniem kompleksowym, więc powinno mieć sensowną strukturę, aby strona je przeprowadzająca nie pogubiła się w gąszczu przeglądanej dokumentacji. Zazwyczaj dzieli się ten proces na kilka etapów/obszarów:

  • analiza prawna
  • analiza finansowo-księgowa
  • analiza techniczna
  • analiza hr, organizacyjna
  • itp.

Najsensowniej wyobrazić to sobie jako rozkładanie analizowanego biznesu na czynniki pierwsze w każdym z tych obszarów. Poniżej przykładowa checklista zawierająca już szczegółowe kwestie do weryfikacji.


Due Diligence – Przykład 1

Najważniejsze wnioski i uwagi dotyczące due diligence:

  1. może to nie jest oczywiste, ale – faktycznie proces wygląda tak, że jedna strona poddaje drugą procesowi “prześwietlenia” czyli due diligence. Odpowiedzialność za przeprowadzenie tego procesu jest po stronie prześwietlającej – tzn. nie może być takiej sytuacji, że prześwietlana strona zostanie oskarżona o nieprzedstawienie jakiegoś dokumentu – zarówno wyspecyfikowanie, że dany dokument powinien być przedstawiony jak i kontrola czy został dostarczony spada na stronę prześwietlającą; jedyne czego może zażądać strona prześwietlająca to oświadczenia, że wszystkie dokumenty o które prosiła zostały dostarczone
  2. zwróćcie uwagę, że struktura dokumentacji przygotowywanej podczas tego procesu nadaje się perfekcyjnie do tego, aby mieć po prostu porządek w papierach – warto więc być może od samego początku segregować wszystkie dokumenty zgodnie z analogiczną do due diligence strukturą

Popularity: 2% [?]

Termsheet – przykłady, zasady, wnioski

Przeskakując (wg wcześniejszego planu) bardziej miękkie tematy pozyskiwania inwestora, pomyślałem, że warto przybliżyć kwestię dokumentu termsheet – ten dokument w założeniu ma gwarantować obu stronom, że zgodziły się co do pewnych kwestii. Podpisany termsheet jest wstępem do bardziej wnikliwego badania spółki podczas procesu due diligence – a gwarantuje, że “OK, no to jeśli nie ma tutaj żadnego trupa w szafie, to warunki będą jak poniżej“.

Do ustalenia treści dokumentu termsheet przechodzimy, gdy obie strony wstępnie uzgodnią, że chcą razem robić biznes – przedsiębiorca, że inwestor mu odpowiada i zapewni pożądane wsparcie, a inwestor – że jest to projekt, który pasuje do jego strategii inwestycyjnej. Obie strony chcą w tym momencie wstępnie spisać uzgodnione dotychczas szczegóły transakcji, by następnie przejść do szczegółowej weryfikacji partnera w procesie due diligence, oraz rozpocząć składanie finalnej umowy inwestycyjnej.

Dokument termsheet składa się zazwyczaj z 1-2 stron (czasami więcej, jeśli mamy np. szczegółowy plan finansowy), gdzie w postaci tabelarycznej przedstawione są istotne punkty przyszłej umowy inwestycyjnej. Ponieważ rozmawiamy o projektach inwestycyjnych, absolutnym minimum dokumentu termsheet jest:

  • doprecyzowanie stron transakcji
  • przedmiot umowy
  • szczegóły finansowe transakcji
  • układ sił po transakcji
  • kontrola przebiegu inwestycji

Ponieważ model transakcji może być dosyć złożony, a priorytety obu stron różne, powyższe punkty mogą być bardziej szczegółowo doprecyzowane, co widać w przykładach poniżej:

  1. struktura termsheetu Dziennika Internautów – prosty i łatwy do analizy, typowo “startupowy”:
    Przykład dokumentu Termsheet – Infor – Dziennik Internautow
  2. struktura termsheetu odwrotnego przejęcia Fabryki Diet – uwzględniający fakt, że transakcja dotyczy spółki giełdowej i określonego składu udziałowego, termsheet giełdowy:

    Przykład dokumentu Termsheet – Venture Incubator – Fabryka Diet
  3. struktura termsheetu Monetto – najbardziej skomplikowany i precyzyjny, widać że składany przez zawodowych vc:
    Przykład dokumentu Termsheet – IIF Seed Fund – Prender

Z porównania struktur powyższych dokumentów widać, że stopień formalizacji takiego dokumentu może być bardzo różny.

Wnioski:

  • termsheet jest bardzo ważnym etapem – uważnie analizuj każdy punkt
  • to ważne, że termsheet zawiera “samo mięso” – nie musisz odsiewać “prawniczego bełkotu” analizując istotne punkty
  • zapisz WSZYSTKIE punkty, które są dla ciebie istotne, nawet jeśli ich spełnienie wydaje ci się oczywiste – po to właśnie jest ten papier, aby można było zostawić na boku wszystkie ustalenia ustne
  • myśl w dłuższej perspektywie – wyobraź sobie jak zmieni się układ sił po transakcji i co w związku z tym jest dla ciebie istotne i powinno być zapewnione ustaleniami w termsheecie i co za tym idzie – umowie inwestycyjnej

Popularity: 3% [?]

W pierwszym kroku nie żądaj podpisania NDA

Kolejny i kolejny i kolejny raz dostaję maile, że “chcemy porady, ale podpisz NDA”, pomyślałem więc, że warto temat gruntownie zamknąć i, jak już Google go dobrze zindeksuje, to taki “potencjalny startupowiec” po wpisaniu w wyszukiwarkę “NDA” dostanie taką dobrą radę w postaci tytułu mojego posta relatywnie wysoko :).

Założenie – mówimy o etapie pomysłu bez implementacji – dlatego rady jakie dawałem przy okazji prototypu już działającego biznesu, który chcemy sprzedać, należy trochę zmodyfikować.

Zaczynając od początku… kiedyś (circa koniec 2007) podpisywałem NDA od razu, bez zastanowienia się. To wynikało z dwóch spraw:

  1. brak własnych projektów – nie mogło być konfliktów interesów
  2. brak doświadczenia i wiedzy jakie mogą być następne kroki i komplikacje przy podpisaniu takiego dokumentu

Teraz wygląda to inaczej – jestem “zamieszany” w kilka projektów i spółek, więc nie podpisuję NDA z góry, nie wiedząc nic o projekcie. To wynika z tego że:

  1. jeśli podpiszę w ciemno a potem dostanę dokumenty i okaże się, że to dokładnie taki projekt jak jeden z tych, w które jestem zaangażowany to mamy *bardzo* niezręczną sytuację – nawet jeśli zniszczę dokumenty bez dogłębnego czytania, a potem w “moim” projekcie pojawią się podobne pomysły (co jest pewne na 100%), będziemy mieli “jazdę”
  2. wiem, że biznes da się tak opisać, aby nie zdradzić istotnych biznesowo szczegółów, na to przyjdzie czas gdy inwestor podejmie decyzję o zaangażowaniu i sam zechce podpisać NDA – a jeśli nie da się tak opisać biznesu to znaczy że coś jest nie tak (np. słaby, niekompletny team, np. brak doświadczenia itp, np. komuś się nie chce).

Reasumując – moim zdaniem podpisywanie NDA zanim cokolwiek dowiemy się o obu stronach jest błędem. Pokazuje brak przygotowania obu stron transakcji/dealu. No więc jaka jest alternatywa? Jak opisać inwestorowi projekt równocześnie go nie opisując? Proste – poprzestać na ogólnikach, a konkretnie:

  1. Grupa docelowa – jeśli odkryta nisza jest tym naszym elementem przewagi, możemy jeszcze bardziej uogólnić pisząc o tej grupie lub tylko podać jej charakterystyki liczbowe
  2. Zespół – tutaj zazwyczaj nie ma co ukrywać, a raczej trzeba się chwalić :)
  3. Aktualny status prac – punkt idealny na ogólniki, czy coś już działa w internecie? czy jakieś działania zosatały już przeprowadzone?
  4. Prognozy finansowe – jeśli je robiliście – jakie wyniki prognozujecie w jakiej perspektywie czasowej? Tutaj tylko pojedyncze liczby bez szczegółów.
  5. Oferta dla inwestora – czyli ile za ile i co z tego będzie w perspektywie iluśtam lat plus ogólnikowo na co te wydatki

W mojej ocenie punkty 1-3 są konieczne a pozostałe już opcjonalne. Czas przygotowania takiego zestawienia – 1-2 godzin (zakładam, że macie już materiały rozszerzone, z których robicie “wyciąg przed NDA”).

Na podstawie tych danych inwestor jest w stanie odpowiedzieć sobie na pytania:

  1. czy ja mam tyle do zainwestowania?
  2. czy interesuje mnie ta grupa docelowa lub branża?
  3. czy parametry biznesu (zwrot) są dla mnie interesujące?
  4. czy team jest ciekawy?

Podsumowując – da się!, więc nie rzucajcie od razu klauzulami o zachowaniu poufności mówiąc równocześnie “dzień dobry”.

Na marginesie – z ust prawnika słyszałem ostatnio, że NDA są w praktyce trudno egzekwowalne w Polsce, niemniej tak-czy-siak szkoda tracić czasu na ciąganie się po sądach.

Popularity: 3% [?]

Pozyskanie inwestora w 10 prostych krokach

Pisałem o wnioskach z transakcji przejęcia Dziennika Internautów przez Infor Biznes, a jako followup kilka osób pytało mnie o to jak wyglądał w szczegółach proces pozyskania inwestora, czy był skomplikowany itp. Poniżej zarys i kilka uwag o każdym kroku:

  1. Przygotowanie materiałów dla inwestora - niezależnie od tego jak długo istnieje biznes do którego próbujesz pozyskać inwestora, dla potencjalnych zainteresowanych musisz przygotować zestaw dokumentów które zachęcą ich do transakcji. Należy w miarę skrupulatnie opisać biznes – jego historię, stan aktualny oraz plany na przyszłość. Dzięki przygotowaniu takiego dokumentu automatyzujesz kontakty z inwestorami. [rozwinięcie tematu przygotowania materiałów dla inwestora]
  2. Chodzenie po rynku (shopping around) – dobrą zasadą jest rozmawiać z wszystkimi na rynku – nie chodzi tutaj o generowanie jakiejś aukcji “kto da więcej”, ale prostą zasadę, że jeden scenariusz obrotu spraw to za mało. Rozmawialiśmy z (chyba) wszystkimi większymi graczami i weryfikowaliśmy, gdzie możliwe są największe synergie i gdzie deal będzie najlepszy z naszego punktu widzenia; należało pogodzić interesy wspólników którzy “wychodzą” i tych co “zostają” w dealu. [rozwinięcie tematu shopping around]
  3. Pierwsze spotkania z inwestorami – pierwsze spotkania zazwyczaj prowadziliśmy jako współwłaściciel serwisu, nie angażując zarządu Dziennika Internautów, który miał na głowie bieżącą działalność operacyjną spółki. Zazwyczaj polegało to na streszczeniu dokumentu który inwestor otrzymywał wcześniej, wyjaśnieniu niejasności, wstępne rozmowy n/t potencjalnej transakcji i następnych kroków – jak inwestor z inwestorem.
  4. Ukonkretnienie oferty – z częścią inwestorów rozmawialiśmy już jako cały team właścicielski – były to spotkania szczegółowo prezentujące spółkę oraz plany na przyszłość, na tych spotkaniach (zazwyczaj na drugim lub trzecim z rzędu) ze strony inwestora padały założenia fiansowe transakcji.
  5. Spotkanie negocjacyjne – najciekawszy element, w swojej specyfice dosyć rozrywkowy, bo rozgrywający się zazwyczaj w siedzibie którejś ze stron, a co za tym idzie, z przerwami “na przegadanie tego punktu” gdzie obie strony rozchodzą się i każda zastanawia się gdzie jest podsłuch :) (raczej zastanawia się ta która nie jest gospodarzem spotkania); spotkanie negocjacyjne kończy się nakreśleniem istotnych warunków transakcji.
  6. Termsheet – w następnym kroku strony uzgadniają na piśmie istotne warunki nakreślone podczas spotkania negocjacyjnego. Takie ogólne założenia transakcji (wypunktowane, bez wodolejstwa) podpisaliśmy w postaci dokumentu Termsheet – ten dokument w założeniu ma gwarantować obu stronom, że zgodziły się co do pewnych kwestii.
  7. Due Diligence – Termsheet jest następnie podpisywany przez obie strony i następują prace nad weryfikacją “stanu faktycznego” spółki/serwisu – weryfikacja prawna, księgowa i technologiczna.
  8. Umowa Inwestycyjna – którą podpisuje się po sfinalizowaniu badania due diligence, jest roooooozwinięciem dokumentu termsheet; podczas gdy termsheet ma 1-2 strony, umowa inwestycyjna z załącznikami – około 50, niezły mnożnik :)
  9. Notarialne sfinalizowanie transakcji – ilość generowanego papieru i konieczność sprawdzania każdej kopii umowy jest dosyć nużącym elementem zwłaszcza gdy upragniona finalizacja procesu jest już tak blisko.
  10. Szampan.
Proces wydaje się skomplikowany, ale jeśli przyjrzeć się poszczególnym punktom trudno byłoby go uprościć przy założeniu, że mamy dosyć duże grono osób decyzyjnych. Jeśli macie jakieś pytania uszczegóławiające – dajcie znać w komentarzach.

Popularity: 4% [?]

Po spotkaniu Synkreo o venture capital

W zeszły czwartek uczestniczyłem w spotkaniu Synkreo w Poznaniu. Było to kolejne z serii spotkań organizowanych przez SpeedUpGroup w ramach SpeedUp IQbator – tym razem tematem były inwestycje venture capital w sektor technologiczny.

Podczas spotkania można było dowiedzieć się wielu praktycznych informacji z zakresu pozyskiwania kapitału na przedsięwzięcia technologiczne. Prelegenci nie ograniczyli się do ogólników i często przytaczali rzeczywiste przykłady światowe i z naszego rodzimego podwórka.  Poniżej zestawienie najciekawszych punktów, w których miałem okazję uczestniczyć:

  • Spotkanie rozpoczęło się od telekonferencji z Reshmą Sohoni z Seedcamp; Reshma opowiedziała o założeniach tego konkursu startupów i zachęciła do uczestnictwa w najbliższej edycji Mini Seedcamp w Pradze
  • Następnie Marek Dietl z KFK przedstawił założenia programu wspierania funduszy VC; dzięki działaniom reprezentowanej przez niego spółki będziemy mieli więcej funduszy skłonnych podejmować ryzyko w poszczególnych sektorach; KFK do chwili obecnej utworzyło dwa fundusze – Helix Ventures Partners oraz BBI Seed Fund.
  • Wojtek Dołkowski z PolBAN omówił jak dobierać właściwego inwestora na każdym etapie rozwoju projektu, kiedy sięgnąć po pieniądze rodziny, kiedy po finansowanie anioła biznesu a kiedy po środki VC, przedstawił szczegółowe dane dotyczące finansowania Amazon.com oraz omówił przykład Grono.net – wg niego problemem Grono.net było około 4-krotne przeinwestowanie na wczesnym etapie – to spowodowało problemy, które wychodziły na kolejnych etapach rozwoju spółki; niestety nie usłyszeliśmy żadnych szczegółów “kwotowo-procentowych”
  • Sylwester Janik z MCI omówił determinanty sukcesu finansowego spółki technologicznej; kluczowe elementy to kontrola własności intelektualnej, lider z silną motywacją, wielofunkcyjny zespół i koncentracja na jednym produkcie (na pierwszym etapie)
  • Bartłomiej Gola ze SpeedUp omówił rolę funduszu na wczesnym etapie wzrostu spółki, Bartek opowiadał z perspektywy swojego funduszu, jego prezentacja była dosyć specyficzna i bez owijania w bawełnę – mówił wprost, że zawsze w takich sytuacjach “jedna strona udaje, że chce wspólnika, a druga, że nie chce kontroli”, podczas tej prelekcji pojawiło się więcej tego typu perełek
  • [tutaj ominęły mnie dwie lub trzy prezentacje]
  • Maciej Strzębicki współpracujący z LBA omówił sposoby ewaluacji projektu przez aniołów biznesu, Maciej mówił z perspektywy sieci z którą współpracuje; patrząc z nieco innej perspektywy na kwestie zawiązywania spółek i przedsięwzięć, pokazał badania statystyczne wzajemnego zaufania wśród różnych narodów Europy, gdzie widać było że Polska jest pod tym względem na samym końcu statystyk i to już któryś rok z rzędu
  • Na koniec usłyszeliśmy prezentację Dominika Długosza z SATUS Venture, który przedstawił w jaki sposób Satus weryfikuje projekty, jak inwestuje i jakie ma możliwości wspierania przedsięwzięć na różnym etapie rozwoju; byłem pod wielkim wrażeniem ilości środków pozyskanych przez Satus z funduszy europejskich (POIG 3.1, 3.3.1 i inne) oraz całym otoczeniem biznesowym pozwalającym na płynny rozwój rokujących przedsięwzięć; na pewno można polecić kontakt z tą siecią

Podsumowując – warto sprawdzić na stronie Synkreo jakie jeszcze będą spotkania – sądząc z tego na którym byłem warto pojawiać się w Poznaniu na tych konferencjach. Ja osobiście czekam na materiały po ostatniej oraz na nowe edycje – o strategii w IT i wartości firmy – jeśli prelegenci będą podobnej rangi jak na ostatnim spotkaniu, na pewno trzeba się wybrać.

AKTUALIZACJA: są już materiały na stronie Synkreo.

Popularity: 4% [?]

Unia inkubuje w ramach POIG 3.1 – lekarstwo na kolejki POIG 8.1?

Wszyscy ostatnio słyszeli o kolejkach związanych z wnioskami o dotacje POIG 8.1, wielu słyszało o POIG 8.2, a kto słyszał o POIG 3.1? POIG 3.1 ma za zadanie wspierać instytucje otoczenia biznesu w procesie tworzenia “programów inkubacji” – w skrócie – tego typu instytucje dostają pieniądze, które następnie przeznaczają na wytypowanie oraz zasilenie rokujących przedsięwzięć. Można by powiedzieć, że podczas gdy w POIG 8.1 przedsiębiorca sam stara się o dotację, w wypadku 3.1 taką dotację hurtowo (dla wielu projektów/przedsiębiorców) dostaje instytucja, która ma za główne zadanie wspierać przedsiębiorczość i bierze na siebie (ma na to odpowiednie budżety) podszkolenie i zweryfikowanie przedsiębiorców i ich pomysłów na biznes. Powstają zatem za pieniądze unijne inkubatory, które działają bardzo podobnie jak fundusze VC (kompetentna analiza biznesu i jego wsparcie finansowe).

trinity-adventureByłem ostatnio na spotkaniu z tego typu inkubatorem – wrocławskim Trinity AdVENTURE, znanym wcześniej (“za poprzednich właścicieli”) jako Instytut Netable (zmiana nazwy podmiotu jest w trakcie) prowadzącego projekt Incubit.pl. Rozmawiałem z Bartłomiejem Knichnickim i Marcinem Łuczynem, którzy opowiedzieli mi o poszczególnych etapach procesu inwestycyjnego i o pewnych szczegółach finansowo-organizacyjnych dotyczących całego procesu, istotnych z punktu widzenia przedsiębiorcy analizującego różne opcje finansowania swojego projektu. Podczas wsparcia inkubacyjnego można wyróżnić następujące etapy inwestycji:

  • Selekcja – na podstawie podesłanych opisów projeków zgodnie z ustalonym wzorem przeprowadzana jest selekcja pomysłów, które są w obszarze zainteresowania funduszu, wydają się wykonalne i wstępnie mają perspektywy
  • Adaptacja – podczas tej fazy następuje spotkanie z założycielami, rozmowa, przeprowadzenie wstępnych analiz rynkowych, dyskusje o monetyzacji pomysłu, weryfikacja prototypu (jeśli istnieje) przez specjalistów inkubatora; rozstanie na tym etapie przebiega bez zbędnych formalności – obie strony spędziły wspólnie trochę czasu poznając się wzajemnie oraz dyskutując o biznesie
  • Preinkubacja – celem tego etapu jest stworzenie funkcjonalnego prototypu (o ile taki jeszcze nie istnieje); tutaj są już budżety na konkretne analizy, szczegółową weryfikację biznesu, a także ewentualnie zakup niezbędnego sprzętu i oprogramowania. Nie ma tutaj jeszcze budżetu dla foundera, powstaje jednak szereg dokumentów, analiz , które potem są podstawą do decyzji o inwestycji – celem tego etapu jest udowodnienie (miarodajne), że pomysł można przekuć w biznes; jeśli po tym etapie founder z jakiegoś powodu nie zdecyduje się na współpracę będzie musiał zrefundować koszta poniesione przez inkubator; na tym etapie powstaje pełen biznesplan, jest tworzony przez inkubator przy współpracy z założycielem projektu
  • Inkubacjawłaściwa inwestycja, najczęściej transzowana z odpowiednimi kamieniami milowymi powiązanymi z rozwojem produktu; w skrócie – tutaj jest budżet na wszystko, nawet na przysłowiowy etat dla założyciela; oczywiście jest to tak ustawione, aby motywacją dla założyciela nie był tenże etat a wzrost wartości projektu – tak jak powinno być w każdym zdrowym biznesie
  • Dezinwestycjawyjście funduszu z inwestycji – udziały należące do inkubatora sprzedawane są inwestorom zewnętrznym, założycielom, lub następuje wyjście przez giełdę

Maksymalny budżet wsparcia projektu na etapie właściwej inkubacji wynosi do 200 tys EUR i jest ograniczony wysokością pomocy de minimis. Przy okazji warto wspomnieć, że jeśli ktoś otrzymał wsparcie z POIG 8.1 nadal może skorzystać z wsparcia inkubatora, ale uwzględniając to właśnie ograniczenie – czyli przykładowo dostał 200 tys EUR z 8.1 to inkubator zbudowany na środkach z POIG 3.1 nie może go wesprzeć dodatkowymi środkami, jeśli jednak dostał 100 tys EUR to inkubator może dołożyć drugie 100 tys – jest więc pole do współpracy.

Podstawowe pytanie jakie się tutaj ciśnie na usta to “ile właściwie procent w spółce ma założyciel i na jakiej podstawie?”. Jest na to ramowy scenariusz, który pozwala przedsiębiorcy wypracować podzas kolejnych etapów inkubacji do około 50% udziałów.

Z mojej perspektywy oceniam 3.1 jako korzystniejsze od 8.1 pieniądze – udajemy się do instytucji bliższej biznesowi niż PARP i dzięki temu możemy uwolnić się od użerania z urzędnikami, a ponadto dostajemy merytoryczną pomoc w trakcie realizacji projektu. Ceną za to jest niższy poziom udziałów w przedsięwzięciu – do oceny przedsiębiorcy pozostaje czy chce 8.1 wziąć “na klatę” czy też woli dostać pieniądze unijne przez instytucję pośrednią zasiloną pieniędzmi z 3.1. Pewnie oba scenariusze będą miały zażartych przeciwników i zwolenników :) moim zdaniem specyfika projektu też może mieć wpływ na wybór którejś ze ścieżek. Należy też pamiętać że przy 8.1 (teoretycznie) konieczny jest wkład własny – choć zaczynają powstawać instytucje, które wypełniają tę lukę (np Xevin Lab).

skoro rozważamy 3.1 w kontekście 8.1 warto byłoby wspomnieć o
pomocy de minimis. Czyli jeśli ktoś dostał 200 tys EUR z 8.1 to inkubator zbudowany na środkach z POIG 3.1 nie możem go wesprzeć dodatkowymi środkami. Jeśli ktoś dostał 100 tys EUR to inkubator może dołożyć drugie 100 tys – jest więc pole do współpracy.

Osoby zainteresowane tematem zachęcam do kontaktu z Trinity AdVENTURE lub bezpośrednio z Bartkiem (bartlomiej[NOSPAM]incubit.pl).

Popularity: 5% [?]

Inwestor branżowy w Dzienniku Internautów – wnioski z buyoutu

Sfinalizowaliśmy pierwszą transakcję w pełni przeprowadzoną w ramach Venture Incubator – chodziło o znalezienie inwestora branżowego dla Dziennika Internautów (di.com.pl). Po serii spotkań z potencjalnymi kandydatami postanowiliśmy współpracować z Infor Biznes – właścicielem m. in Dziennika Gazety Prawnej (ciekawy zbieg okoliczności…). Buyout był sprawny, negocjacje dosyć krótkie, choć cały proces przedłużył się, ze względu na “wystąpienie” po drodze kluczowej dla Infor transakcji (połączenie Infor Biznes i Axel Springer Polska).

Celem naszych działań inkubacyjnych w ramach DI było znalezienie partnera branżowego dla Dziennika Internautów – team który przyszedł do inkubatora był bardzo zmotywowany i kompetentny jeśli chodzi o rozwój platformy zarządzania redakcją portalu newsowego, naszym zadaniem było uzupełnienie tych kompetencji o przygotowanie biznesplanu i pozyskanie inwestora w ramach naszej sieci kontaktów biznesowych.

Nasza początkowa inwestycja w DI to 50 tys zł w gotówce (górne granice inwestycji inkubacyjnych) plus cała masa czasu i wspólnej pracy przy poszukiwaniu inwestora branżowego (bezcenne :)). Jako inkubator jesteśmy bardzo zadowoleni z poziomu zwrotu z inwestycji – jest on porównywalny do poziomu dobrych zwrotów w obszarze inwestycji VC – ogólnie mogę powiedzieć jedynie, że jest to kilkukrotny zwrot z zainwestowanej kwoty.

Sama wycena DI jako biznesu brała pod uwagę duży potencjał portalu – zwłaszcza po wejściu do kategorii “Biznes, finanse, prawo” w Megapanelu w czerwcu 2009 (wcześniej DI znajdował się w kategorii “Nowe technologie”, co z każdym miesiącem coraz bardziej odbiegało od planów rozwoju serwisu….). Wycena brała pod uwagę aktualny potencjał DI w tej kategorii (na tamten moment 320 tys RU) oraz założenia rozwoju zawarte w biznesplanie.

Kilka wniosków podsumowujących:

  • liczy się cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość – należy pamiętać o proporcji wielkości w dealu – z naszej perspektywy czasami trudno było czekać na pewne decyzje po stronie inwestora, zapominaliśmy, że “my” to kilka osób, a po stronie inwestora w proces decyzyjny zaangażowanych jest dużo więcej szczebli kilku korporacji (Infor Biznes i Axel Springer Polska)
  • pamiętaj o priorytetach inwestora – Infor jest dla DI inwestorem branżowym, kluczowa była więc weryfikacja projektu pod kątem wspólnych celów biznesowych – okazało się że DI pasuje do Infor bardzo dobrze :)
  • zarządzaj komunikacją – kluczowa była dobra organizacja całego procesu, wydzielenie osób decyzyjnych i odpowiedzialnych za kontakt po obu stronach – dzięki temu uniknęliśmy wielokrotnego forwardowania pewnych ustaleń

Zespołowi Dziennika Internautów gratuluję determinacji w osiąganiu celu, jestem ciekaw jak ocenią ten buyout z perspektywy lat, kiedy już uda się osiągnąć odpowiednie synergie z całą Grupą Infor.

Popularity: 6% [?]

NewConnect – szansą dla startupów?

NewConnect - logoDzisiaj o godzinie 10:00 ruszył nowy rynek na warszawskiej GPW – NewConnect. Transmisję można było oglądać online. Jak czytamy na stronie informacyjnej:

NewConnect powstał z myślą o młodych, dynamicznych polskich firmach, którym zastrzyk kapitału otworzy możliwość wykorzystania potencjału tkwiącego w ich innowacyjności, a w efekcie da szansę na rozwój uwieńczony awansem do grona dużych i wartościowych polskich spółek. Ze względu na specyfikę emitentów, rynek NewConnect oferuje bardziej liberalne wymogi formalne i obowiązki informacyjne, a co za tym idzie – tańsze pozyskanie kapitału. NewConnect w założeniu ma także stanowić początek kariery giełdowej dla notowanych tu przedsiębiorstw.

Brzmi zachęcająco? Dla kogo jest NewConnect?

NewConnect jest rynkiem dla spółek:

  • o dużej dynamice wzrostu,
  • o historii nie dłuższej niż 3-4 lata lub dopiero powstających, które budują swoją “historię”,
  • o przewidywanej kapitalizacji do ok. 20 mln zł,
  • poszukujących kapitału rzędu od kilkuset tysięcy do kilkunastu milionów złotych,
  • reprezentujących sektory innowacyjne, oparte przede wszystkim na aktywach niematerialnych (np. IT, media elektroniczne, telekomunikacja, biotechnologie, ochrona środowiska, energia alternatywna, nowoczesne usługi),
  • z wizją i prawdopodobieństwem debiutu na rynku giełdowym w nieodległej przyszłości.

Idealnie pasuje do startupów internetowych.

Inaugurację NewConnect otworzył dyrektor GPW Ludwik Sobolewski, podczas otwarcia towarzyszyła mu minister finansów Zyta Gilowska.

NewConnect - Ludwik Sobolewski NewConnect - Zyta Gilowska

W dniu otwarcia rynku na parkiecie zadebiutowało pięć spółek:

Rozdano wiele statuetek :) – dla pierwszych spółek, autoryzowanych doradców, animatorów rynku, inwestorów oraz domów maklerskich – niezły PR dla wszystkich biorących udział w inauguracji, a w szczególności dla pierwszych spółek.

O NewConnect usłyszałem pierwszy raz na TMT.Ventures w marcu – już wtedy było to zapowiadane jako rewolucja na polskiej giełdzie. NewConnect stawiany jest czasami, ze względu na swoje liberalne (w stosunku do GPW) warunki, na równi z funduszami Venture Capital – tj. będzie tam “równie łatwo” uzyskać kapitał, a w szczególności teraz na samym początku, dodatkowo towarzyszyło temu będzie duże nagłośnienie związane z uruchomieniem rynku. To dobrze, że mamy teraz taką “piaskownicę” gdzie spółki mogą łatwiej (i taniej!) dorosnąć do GPW. Można powtórzyć za minister finansów “Życzymy śmiałkom żeby jak najmniej kołysało!“.

Poniżej aktualny status rynku – “rośnie”:

NewConnect - notowania 2007-08-30 - 11:30

Popularity: 1% [?]

Nasza classmates COM, czyli jak zarobić na znajomych ze szkoły

Classmates kontra NaszaklasaInformacja o tym, że Classmates.com wchodzi na giełdę skłoniła mnie do tego, aby pobieżnie choćby porównać ten serwis którego reklamy były już nawet w ICQ (niektórzy pewnie pamiętają jeszcze ten komunikator) do naszej rodzimej, swojskiej naszej-kalasy. W tym pobieżnym porównaniu skupię się na dwóch jedynie elementach:

1. Model biznesowy – wydaje się, że w wypadku naszaklasa.pl pomysłem na przychody jest jedynie sprzedaż powierzchni reklamowej i dodatkowego miejsca na zdjęcia – w wypadku classmates.com mamy z kolei od razu podczas zapisywania się możliwość wyboru darmowego dostępu (drobnym druczkiem) lub jednego z pakietów premium po niewygórowanej cenie. Ponieważ podstawowy pakiet niewiele daje, w zasadzie każdy musi wybrać jakiś pakiet. Ciekawe czy w wypadku nasza-klasa też powstaną docelowo jakieś pakiety premium. W wypadku classmates pakiet premium pozwala na funkcje, które (z pewnym przybliżeniem) są dostępne w nasza-klasa, a więc należałoby wymyślić inne funkcjonalności, które mogłyby jeszcze użytkowników zainteresować – na pewno zaawansowane statystyki (zobacz kto odwiedził twój profil) wydają się jednym z przykładów do wykorzystania.

ClassMates.com - pakiety premium

1a. Dodatkowym pomysłem jest udostępnienie modułu randkowego – nie sprawdzałem czy płatnego (najprawdopodobniej tak)

ClassMates.com - randki

2. Wygląd serwisu – widok “moje konto” – czyli strona startowa użytkownika. Tutaj widać, że classmates.com ma te 11 lat na rynku i niejeden redesign pewnie przeszedł – interfejs jest czysty i użyteczny, czego nie można powiedzieć o nasza-klasa.pl. Mnie osobiście w classmates bardzo spodobało się bardzo przemyślane wkomponowanie reklam w serwis – pomimo, że są – nie przeszkadzają w nawigacji i używaniu serwisu, podczas gdy w nasza-klasa – są czasami umieszczone pomiędzy nawigacją główną a treścią serwisu. Sam projekt graficzny nasza-klasa jest bardzo (aż “za bardzo”) prosty, podczas gdy classmates jest naprawdę na wysokim poziomie. No cóż – najlepsze przed nami :).

Classmates.com
ClassMates.com - strona główna

Nasza-klasa.pl
NaszaKlasa - strona główna

Classmates Media (właściciel serwisu Classmates.com) odnotowało 31 mln dolarów dochodu za pierwszy kwartał 2007 roku, aktualnie ma 50 milionów zarejestrowanych użytkowników, a z IPO chce mieć do 125 milionów dolarów. Jeśli przeskalujemy te wartości biorąc pod uwagę, że w Polsce jest 12 mln internautów (w porównaniu do 210 w USA, czyli 5%) nadal kwoty wydają się interesujące :).

Na marginesie – to ciekawe, że niektóre serwisy networkingowe zdają się mieć dużo większą szansę przeżycia niż inne – wydaje się, że silne odniesienie do więzi w rzeczywistości umacnia takie wirtualne więzi – dlatego serwisy szkolne, studenckie, a potem profesjonalne – dobrze się mają.

Popularity: 2% [?]

Żniwa seedfunds

Y CombinatorTechcrunch opublikował ostatnio informację o Demo Day Y Combinator – funduszu zalążkowego Paula Grahama. Fundusz przedstawił swoich 11 tygodniowych podopiecznych:

  • Anywhere.FM – system pozwalający przetrzymywać online pliki mp3 i odtwarzać je w przeglądarce; dodatkową opcją jest możliwość tworzenia sieci użytkowników i odsłuchiwania ich plików (bez wymiany plików)
  • ClickPass – system mający uprościć korzystanie z OpenID
  • DropBox – ten projekt próbuje zaistnieć na tłocznym (na zachodzie) rynku online storage. Na marginesie ciekawe, że nikt na rynku polskim poza wiekowym już edysk.pl nie próbuje w ogóle wejść na ten rynek.
  • Versionate – umożliwia wspólną pracę nad plikami MS Office z dostępem przez przeglądarkę z dodatkowymi funkcjami typu zabezpieczanie fragmentów dokumentu
  • Adpinion – próbuje udostępnić system pozwalający głosować użytkownikom pokazać swoje preferencje reklamowe przy pomocy systemu głosowania na bannery
  • Reble Music Sharing – ten pomysł jest dosyć ciekawy ponieważ próbuje obejść (podobnie jak wspomniany wyżej Anywhere.FM) problem nielegalnej wymiany plików audio – pomysł polega na tym, żeby zamiast przekazywać swoim znajomym pliki z muzyką jedynie przekierowywać do nich streaming audio
  • Disqs – “Powering better discussion” – zamierza usprawnić system komentarzy blogowych; funkcje jakie zamierzają udostępnić to pełna moderacja komentarzy, filtrowanie spamu i trollowania, głosowanie, wątkowanie komentarzy, i możliwość przeniesienia dyskusji na forum. Mam wątpliwości jak wiele dyskusji blogowych wymaga tak skomplikowanego pełnego zestawu funkcji.
  • Fauxto – czyli photoshop online – pomimo zapowiedzi Adobe sprzed pół roku dotyczących uruchomienia wersji online tego najpopularniejszego profesjonalnego narzędzia graficznego twórcy Fauxto chcą być chyba “bardziej photoshopowi niż sam photoshop” startując przed Adobe – trochę dziwne posunięcie biorąc pod uwagę plany Adobe
  • Fuzzwich – to kolejny pomysł flashowy – aplikacja pozwalająca składać w przeglądarce proste animacje flash z predefiniowanych komponentów; obejrzałem kilka produkcji dostępnych na serwisie i … sami zobaczcie
  • Cloudant – to z kolei pomysł dotyczący sprzętu i mający na celu stworzenie rutera efektywniej wykorzystującego łącze internetowe

Powyższe przykłady mogą być inspiracją dla naszych przedsiębiorców i twórców serwisów – widać, że temat rich-media (wideo, audio, flash) nie został jeszcze wyeksploatowany i jest tam dużo do zrobienia

Z niecierpliwością czekamy też na analogiczne informacje z seedcamp (chyba ostatnio często ludzie sprawdzają tę stronę czekając na wyniki konkursu – gdy pisałem ten wpis serwis nie działał przez dłuższy czas).

Jak widać sezonowość dotyczy nie tylko rolników – w inkubacji spółek internetowych też właśnie mamy porę żniw.

Popularity: 1% [?]

« Older Entries

Krótko o blogu i autorze

Jeśli szukasz bloga web20.pl to dobrze trafiłeś - ten blog jest bowiem pisany przez autora web20.pl rozszerzając tematy web 2.0 o tematykę finansowania startupów, vc/pe i przedsiębiorczości.