<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Bo do tanga trzeba dwojga &#8211; jak znaleźć co-foudera?</title>
	<atom:link href="http://www.skwiecien.pl/2010/01/19/bo-do-tanga-trzeba-dwojga-jak-znalezc-co-foudera/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.skwiecien.pl/2010/01/19/bo-do-tanga-trzeba-dwojga-jak-znalezc-co-foudera/</link>
	<description>startupy, biznes, venture capital</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Sep 2011 06:33:12 +0000</lastBuildDate>
	
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Dobieranie wspólników &#8211; rady z książki Cohena i Felda &#124; ^skwiecien</title>
		<link>http://www.skwiecien.pl/2010/01/19/bo-do-tanga-trzeba-dwojga-jak-znalezc-co-foudera/comment-page-1/#comment-32140</link>
		<dc:creator>Dobieranie wspólników &#8211; rady z książki Cohena i Felda &#124; ^skwiecien</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Oct 2010 07:28:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.skwiecien.pl/?p=438#comment-32140</guid>
		<description>[...] tematu dobierania wspólników, który poruszałem już tutaj wielokrotnie (zobacz artykuły: Bo do tanga trzeba dwojga – jak znaleźć co-foudera?, Jeszcze o doborze partnerów biznesowych). Jest to bardzo istotny punkt w życiu [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] tematu dobierania wspólników, który poruszałem już tutaj wielokrotnie (zobacz artykuły: Bo do tanga trzeba dwojga – jak znaleźć co-foudera?, Jeszcze o doborze partnerów biznesowych). Jest to bardzo istotny punkt w życiu [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomek</title>
		<link>http://www.skwiecien.pl/2010/01/19/bo-do-tanga-trzeba-dwojga-jak-znalezc-co-foudera/comment-page-1/#comment-15801</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Feb 2010 13:45:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.skwiecien.pl/?p=438#comment-15801</guid>
		<description>@Merlin - ciekawe i cenne uwagi. Zwracam jednak uwagę, że czasem co-founder na etacie, ale z kontaktami i doświadczeniem więcej załatwi w ciągu dwóch godzin, niż rookie w ciągu miesiąca. Tutaj trzeba wiec zwracać uwagę na szeroko rozumiane aktywa (podobnie jak w przypadku inwestora na $) czyli, determinację, kontakty, doświadczenie, inne posiadane projekty (zaplecze).

sprawdzone w 2 projektach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Merlin &#8211; ciekawe i cenne uwagi. Zwracam jednak uwagę, że czasem co-founder na etacie, ale z kontaktami i doświadczeniem więcej załatwi w ciągu dwóch godzin, niż rookie w ciągu miesiąca. Tutaj trzeba wiec zwracać uwagę na szeroko rozumiane aktywa (podobnie jak w przypadku inwestora na $) czyli, determinację, kontakty, doświadczenie, inne posiadane projekty (zaplecze).</p>
<p>sprawdzone w 2 projektach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Sebastian Kwiecień</title>
		<link>http://www.skwiecien.pl/2010/01/19/bo-do-tanga-trzeba-dwojga-jak-znalezc-co-foudera/comment-page-1/#comment-14418</link>
		<dc:creator>Sebastian Kwiecień</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 22:15:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.skwiecien.pl/?p=438#comment-14418</guid>
		<description>@Merlin - wow, rewelacyjne uwagi, z kilkoma podejściami jeszcze się nie spotkałem (układ małżeński). Najważniejsze to widzieć drogę startupu na kilka kroków do przodu - to przychodzi zazwyczaj z doświadczeniem, ale takie wypowiedzi jak twoja pozwalają otworzyć oczy i widzieć co należy zaplanować i że &quot;plan na niepowodzenie&quot; jest równie ważny a czasem nawet ważniejszy (statystycznie) niż plan &quot;na sukces&quot;. 
Napisz coś jeszcze o twoich doświadczeniach w usuwaniu wspólników - to też ciekawe.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Merlin &#8211; wow, rewelacyjne uwagi, z kilkoma podejściami jeszcze się nie spotkałem (układ małżeński). Najważniejsze to widzieć drogę startupu na kilka kroków do przodu &#8211; to przychodzi zazwyczaj z doświadczeniem, ale takie wypowiedzi jak twoja pozwalają otworzyć oczy i widzieć co należy zaplanować i że &#8220;plan na niepowodzenie&#8221; jest równie ważny a czasem nawet ważniejszy (statystycznie) niż plan &#8220;na sukces&#8221;.<br />
Napisz coś jeszcze o twoich doświadczeniach w usuwaniu wspólników &#8211; to też ciekawe.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Merlin</title>
		<link>http://www.skwiecien.pl/2010/01/19/bo-do-tanga-trzeba-dwojga-jak-znalezc-co-foudera/comment-page-1/#comment-14117</link>
		<dc:creator>Merlin</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 15:10:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.skwiecien.pl/?p=438#comment-14117</guid>
		<description>Ciekawie wpasowałeś się w temat o którym ostatnio pisało m.in. Venture Hacks (how to fire a cofounder).

Mając doświadczenie z trzech różnych zespołów sugerowałbym umówienie się już na samym początku co do niektórych kwestii:
- czy budujemy firmę aby pewnego dnia sprzedać, czy aby zarabiać na niej?
- czy szukamy inwestora?
- kto rządzi w projekcie?
- jaka jest procedura usuwania wspólników?

Po drugie - upewnienie się, że wszyscy rozumieją, że startup ewoluuje i plan z którym się zaczyna niekoniecznie jest planem, z którym się kończy (patrz historia paypala)

No i na koniec, rzecz najważniejsza. Aspekt finansowy. Szczególnie ważne jeśli robimy bootstrapping i żyjemy na ryżu i wodzie. Kiedy startuję z kimś biznes chcę wiedzieć w jakiej sytuacji finansowej jest ta osoba. Czy ma długi, czy ma kredyt do spłacenia, czy planuje dziecko w najbliższym czasie, czy jest gotowy/gotowa żyć za 1500 zł / miesiąc przez kolejny rok.

Problem naczelny, który ja napotkałem chyba w każdym z przedsięwzięć i zauważyłem, że inne osoby też.. Zaczynamy biznes. Powiedzmy, że dwóch współzałożycieli deklaruje się na pracę na cały etat i mają oszczędności, które starczą na pół roku. Po trzech miesiącach projektu jeden ze współzałożycieli dostaje ofertę pracy (pół etatu, etat, freelance, czy inna firma/inny projekt). Co wtedy? Warto to zawczasu ustalić.

Moje podejście:
- praca na etat gdzie indziej niedopuszczalna (osoba będzie zbyt zmęczona aby po godzinach sensownie angażować się w startup. sprawdzone kilkukrotnie w praktyce)
- inny projekt niedopuszczalny (j/w, a do tego jest ryzyko, że ten inny projekt ostatecznie okaże się ciekawszy dla tej osoby)
- pół etatu / zlecenia freelance - najlepiej nie, ale czasem potrzebna jest gotówka. Najuczciwszy jest tzw. &quot;układ małżeński&quot;. Czyli umawiamy się, że każdy ze wspólników może brać zlecenia pod warunkiem, że podzieli się połową zysków z drugim.  Skutecznie dwukrotnie przetestowane.


Powyższe problemy pojawiają się przede wszystkim gdy bootstrapujemy. Jeśli mamy jakiekolwiek pieniądze na rozruch i wynagrodzenie dla cofounderów, to problemy z ludźmi dorabiającymi na boku się nie powinny pojawiać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawie wpasowałeś się w temat o którym ostatnio pisało m.in. Venture Hacks (how to fire a cofounder).</p>
<p>Mając doświadczenie z trzech różnych zespołów sugerowałbym umówienie się już na samym początku co do niektórych kwestii:<br />
- czy budujemy firmę aby pewnego dnia sprzedać, czy aby zarabiać na niej?<br />
- czy szukamy inwestora?<br />
- kto rządzi w projekcie?<br />
- jaka jest procedura usuwania wspólników?</p>
<p>Po drugie &#8211; upewnienie się, że wszyscy rozumieją, że startup ewoluuje i plan z którym się zaczyna niekoniecznie jest planem, z którym się kończy (patrz historia paypala)</p>
<p>No i na koniec, rzecz najważniejsza. Aspekt finansowy. Szczególnie ważne jeśli robimy bootstrapping i żyjemy na ryżu i wodzie. Kiedy startuję z kimś biznes chcę wiedzieć w jakiej sytuacji finansowej jest ta osoba. Czy ma długi, czy ma kredyt do spłacenia, czy planuje dziecko w najbliższym czasie, czy jest gotowy/gotowa żyć za 1500 zł / miesiąc przez kolejny rok.</p>
<p>Problem naczelny, który ja napotkałem chyba w każdym z przedsięwzięć i zauważyłem, że inne osoby też.. Zaczynamy biznes. Powiedzmy, że dwóch współzałożycieli deklaruje się na pracę na cały etat i mają oszczędności, które starczą na pół roku. Po trzech miesiącach projektu jeden ze współzałożycieli dostaje ofertę pracy (pół etatu, etat, freelance, czy inna firma/inny projekt). Co wtedy? Warto to zawczasu ustalić.</p>
<p>Moje podejście:<br />
- praca na etat gdzie indziej niedopuszczalna (osoba będzie zbyt zmęczona aby po godzinach sensownie angażować się w startup. sprawdzone kilkukrotnie w praktyce)<br />
- inny projekt niedopuszczalny (j/w, a do tego jest ryzyko, że ten inny projekt ostatecznie okaże się ciekawszy dla tej osoby)<br />
- pół etatu / zlecenia freelance &#8211; najlepiej nie, ale czasem potrzebna jest gotówka. Najuczciwszy jest tzw. &#8220;układ małżeński&#8221;. Czyli umawiamy się, że każdy ze wspólników może brać zlecenia pod warunkiem, że podzieli się połową zysków z drugim.  Skutecznie dwukrotnie przetestowane.</p>
<p>Powyższe problemy pojawiają się przede wszystkim gdy bootstrapujemy. Jeśli mamy jakiekolwiek pieniądze na rozruch i wynagrodzenie dla cofounderów, to problemy z ludźmi dorabiającymi na boku się nie powinny pojawiać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: perdurabo</title>
		<link>http://www.skwiecien.pl/2010/01/19/bo-do-tanga-trzeba-dwojga-jak-znalezc-co-foudera/comment-page-1/#comment-13721</link>
		<dc:creator>perdurabo</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 13:05:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.skwiecien.pl/?p=438#comment-13721</guid>
		<description>Jestem programistą, moje doświadczenie jest takie:
 + próbowałem sam - nie wyszło (brak motywacji)
 + próbowałem ruszyć z informatykiem - nie wyszło (zalatany)
 + próbowałem ruszyć z programistą - nie wyszło (nadawał się głównie do programowania)
 + próbuję z absolwentem teologii hehe - i póki co daje radę (mimo, że nie zna się na programowaniu)

podsumowując: najważniejsze czy partner ma motywację i czas, a po drugie przyda się osoba, która prowadziła już jakiś biznes, bądź po prostu zna się na zarządzaniu, marketing itp

specjalista od zarządzania + programista to moim zdaniem dobry wybór.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem programistą, moje doświadczenie jest takie:<br />
 + próbowałem sam &#8211; nie wyszło (brak motywacji)<br />
 + próbowałem ruszyć z informatykiem &#8211; nie wyszło (zalatany)<br />
 + próbowałem ruszyć z programistą &#8211; nie wyszło (nadawał się głównie do programowania)<br />
 + próbuję z absolwentem teologii hehe &#8211; i póki co daje radę (mimo, że nie zna się na programowaniu)</p>
<p>podsumowując: najważniejsze czy partner ma motywację i czas, a po drugie przyda się osoba, która prowadziła już jakiś biznes, bądź po prostu zna się na zarządzaniu, marketing itp</p>
<p>specjalista od zarządzania + programista to moim zdaniem dobry wybór.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jeszcze o doborze parterów biznesowych &#124; ^skwiecien</title>
		<link>http://www.skwiecien.pl/2010/01/19/bo-do-tanga-trzeba-dwojga-jak-znalezc-co-foudera/comment-page-1/#comment-13638</link>
		<dc:creator>Jeszcze o doborze parterów biznesowych &#124; ^skwiecien</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 11:52:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.skwiecien.pl/?p=438#comment-13638</guid>
		<description>[...] rozważania o doborze cofoundera do startupu można by uzupełnić o fazę wcześniejszą zastanawiając się, jak rozpocząć poszukiwania [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] rozważania o doborze cofoundera do startupu można by uzupełnić o fazę wcześniejszą zastanawiając się, jak rozpocząć poszukiwania [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

